Co daje chelatowanie włosów i jak je wykonać?
Twoje pasma są matowe, szorstkie w dotyku i sztywne, choć regularnie nakładasz na nie bogate maski oraz odżywki? Winowajcą wcale nie muszą być źle dobrane kosmetyki, lecz... Twoja kranówka. Twarda woda, bogata w jony wapnia, magnezu, żelaza czy chloru, pozostawia na pasmach niewidzialny osad, który blokuje wnikanie substancji odżywczych. Na szczęście istnieje sprawdzony sposób, aby przywrócić fryzurze lekkość i blask. Popularność wśród domowych zabiegów pielęgnacyjnych zyskuje chelatowanie. Co to jest, dowiesz się z tego artykułu.
Chelatowanie włosów – co to za zabieg i dlaczego go potrzebujesz?
Mówiąc najprościej, chelatowanie włosów to głębokie oczyszczanie pasm oraz skóry głowy z nadbudowanych minerałów i metali ciężkich. Kiedy myjesz głowę w twardej wodzie, zawarte w niej pierwiastki osadzają się na łodydze włosa, tworząc wokół niej szczelną, matową otoczkę. Zabieg ten działa niczym magnes. Specjalne substancje aktywne wiążą jony metali w rozpuszczalne w wodzie kompleksy, co pozwala na ich całkowite spłukanie. Jeśli zauważyłaś, że Twoje blond pasma z czasem zielenieją od chloru lub żółkną od nadmiaru żelaza, to wyraźny sygnał, że pora działać. Usunięcie tej blokady sprawi, że kosmyki natychmiast odzyskają swoją naturalną miękkość, staną się bardziej sypkie i podatne na stylizację.
Szampon chelatujący – co to znaczy i jak wybrać odpowiedni produkt?
Podstawowym narzędziem w walce z mineralnym osadem jest odpowiednio dobrany kosmetyk myjący. W drogeriach coraz częściej można spotkać szampon chelatujący. Co to oznacza w praktyce dla Twojej codziennej rutyny? Tego typu produkt różni się od standardowych szamponów oczyszczających obecnością tak zwanych sekwestrantów, czyli związków wychwytujących minerały.
Szukając idealnego preparatu, warto czytać składy. Najpopularniejszym komponentem o takim działaniu jest Disodium EDTA lub Tetrasodium EDTA. Coraz większą popularnością cieszą się również naturalne kwasy organiczne oraz składniki pochodzenia roślinnego, które równie skutecznie radzą sobie z metalicznym filtrem. Pamiętaj jednak, że nie jest to produkt do codziennego stosowania. Używaj go raz na dwa tygodnie lub raz w miesiącu, w zależności od stopnia twardości wody w Twoim regionie, aby nie wysuszyć nadmiernie skóry głowy.
Domowe sposoby na chelatowanie – zrób to sama w łazience
Jeśli nie chcesz kupować kolejnego gotowego kosmetyku, możesz z powodzeniem przygotować skuteczną kurację w zaciszu własnego domu. Wykorzystaj do tego naturalne kwasy, które świetnie rozpuszczają mineralny kamień, dokładnie tak samo, jak robią to podczas czyszczenia domowych czajników. Domowe metody są bezpieczne, niezwykle tanie i przynoszą natychmiastowe rezultaty.
Oto prosty przepis na domową maskę chelatującą, którą przygotujesz w kilka minut:
- Baza: przygotuj 2-3 łyżki Twojej ulubionej, prostej odżywki o składzie emolientowym lub humektantowym (ważne, aby nie zawierała silikonów).
- Składnik aktywny: dodaj płaską łyżeczkę kwasku cytrynowego. Wybieraj ten do zastosowań kosmetycznych.
- Przygotowanie włosów: zanim nałożysz mieszankę, umyj pasma mocno oczyszczającym szamponem, czyli tak zwanym „rypaczem”, który nie ma w swoim składzie silikonów ani filmotwórczych polimerów. Taki produkt zdejmie z powierzchni włosa warstwę codziennego brudu, sebum oraz resztki kosmetyków stylizacyjnych. Dzięki temu domowa maska zyska bezpośredni dostęp do łodygi i bez przeszkód rozpuści nagromadzone głębiej minerały.
- Aplikacja: wymieszaj dokładnie przygotowane składniki, nałóż miksturę na umyte wcześniej, wilgotne pasma i zabezpiecz je czepkiem.
- Czas działania: pozostaw mieszankę na włosach przez około 15-20 minut, po czym zmyj ją dokładnie letnią wodą.
- Wykończenie: na koniec nałóż lekką odżywkę, aby domknąć łuski włosa i zapewnić im optymalne wygładzenie.
[product id="1285, 3324" slider="true" onlyAvailable="true"]
Jak utrzymać efekty zabiegu na dłużej?
Po poprawnie przeprowadzonym procesie zauważysz, że Twoje włosy wręcz "piją" składniki odżywcze z masek, a ich koloryzacja staje się bardziej trwała i jednolita. Aby ten stan lekkości utrzymał się jak najdłużej, warto zmodyfikować kilka nawyków. Dobrym pomysłem jest inwestycja w filtr prysznicowy z systemem zmiękczania wody, który zatrzyma część minerałów, zanim te dotrą do Twojej głowy.
Do ostatecznego płukania po każdym myciu staraj się używać wody filtrowanej lub przegotowanej. Możesz również regularnie stosować delikatne, zakwaszające płukanki octowe, które utrudniają ponowne osadzanie się wapnia. Dzięki temu chelatowanie nie będzie musiało być powtarzane zbyt często, a Ty będziesz cieszyć się zdrowymi, lśniącymi i pełnymi życia pasmami każdego dnia.
Dlaczego chelatowanie włosów to obowiązkowy krok przed henną i cassią?
Jeśli planujesz koloryzację ziołową lub kurację pogrubiającą za pomocą cassi, odpowiednie przygotowanie pasm to połowa Twojego sukcesu. Zioła działają zupełnie inaczej niż chemiczne farby z drogerii – nie wnikają do wnętrza włosa poprzez rozchylanie jego struktur, lecz trwale oblepiają łodygę od zewnątrz, łącząc się z jej keratyną. Mineralny osad z twardej wody, o którym pisaliśmy wcześniej, tworzy barierę uniemożliwiającą barwnikom i składnikom odżywczym związanie się z włosem.
Pominięcie głębokiego oczyszczania przed tym zabiegiem niesie za sobą spore ryzyko. Henna nałożona na niechelatowane włosy może chwycić nierównomiernie, dając plamisty efekt, a sam kolor bywa matowy, ciemniejszy lub przybiera niespodziewane, zielonkawo-szare tony. Z kolei cassia zamiast blasku i objętości może pozostawić na pasmach przesuszenie i szorstkość. Przeprowadzenie chelatowania bezpośrednio przed rozrobieniem ziół gwarantuje, że barwnik idealnie „wepnie się” w strukturę włosa, a uzyskany odcień będzie żywy, czysty i niezwykle trwały.



